W co gracie w weekend? #504

 


Witam wszystkich w Nowym Roku. Za oknem zima pełną gębą i minusowe temperatury, dlatego postanowiłem rozgrzać się trochę piekielną rozgrywką z DOOM Eternal.

Za tytuł wziąłem się ostro w tamtym roku, o czym zresztą mogliście przeczytać na łamach W co gracie w weekend? Wtedy zależało mi głównie na tym, żeby zdobyć wszystkie trofea sieciowe. Kampanię mogłem przejść w dowolnej chwili. Ta chwila w końcu nadeszła. 


Najpierw zrobiłem olbrzymią dziurę w Marsie, potem sprałem (z wielkimi problemami) na kwaśne jabłko głównych winowajców całego zamieszania i uratowałem ponownie ludzkość przed zagładą. Jedyną dopuszczalną Zagładą w tej serii jest ta uskuteczniania na demonach, bez żadnej taryfy ulgowej, czczego gadania i układów. Dzięki układom powstał przecież cały ten galimatias. Nie będę wchodził tutaj w szczegóły. Napiszę jedynie, że doskonale pasuje tu przysłowie, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

Na szczęście nie jest to problem, którego nie da się rozwiązać za pomocą w pełni naładowanej strzelby, albo jeszcze lepiej, superstrzelby. 

Cieszę się, że wreszcie udało mi się przejść Eternala, bo jest to zdecydowanie lepsza odsłona fpsowego cyklu niż The Dark Ages z ubiegłego roku. Składa się na to kilka czynników. 

Po pierwsze mamy tu bazę, do której wracamy po niemal każdej wykonanej misji. Można powiedzieć, że Forteca Zagłady pozwala nam poczuć się tak jakbyśmy byli u siebie w DO(O)Mu. W hubie DOOM Eternal można posłuchać muzyki z poprzednich gier id Software, poszukać sekretów, sprawdzić nowe typy broni na demonach w specjalnie przygotowanej w tym celu arenie treningowej, uzyskać dostęp do dodatkowych upgrejdów, a jeśli skrupulatnie czyściliśmy mapę po mapie w trybie dla jednego gracza, zdobyć również jedną z najpotężniejszych broni w całej grze.

Wielkie wrażenie zrobiła na mnie również świetna ścieżka dźwiękowa, która o lata świetlne wyprzedza te miałkie brzdąkania z ostatniej części DOOMowej sagi. Ciężkie brzmienie przeplata się tu z niemal satanistycznymi chórami na cześć potworów z piekła rodem, którym jako DOOM Slayer musimy stawić czoła. W przeciwnym wypadku całe życie przestanie istnieć. 

Znajdźki, które znajdujemy w Eternalu są całkowicie opcjonalne. Jednak bez nich nie rozwiniemy w pełni zdolności naszego protagonisty. Bez tego czeka nas sporo bólu i cierpienia, gdyż większość demonów tylko czeka na to, żeby błyskawicznie nas wykończyć. Walka z kilkoma potężnymi sługami piekielnymi to szybki bilet w drugą stronę, więc musimy wykazać się niemałym sprytem i refleksem, żeby do tego nie dopuścić.

Kolejnym dużym plusem jest tu rozwój postaci, który bardzo przypomina mi ten z serii Metroid Prime, a jeśli dodamy do tego liczne sekcje platformowe, bez zaliczenia których nie da się przejść fabuły gry, to mamy obraz naprawdę udanej i wciągającej strzelaniny pierwszoosobowej.

Eternal wciągnął mnie na maksa w 2026 roku i w końcu mogę napisać, że zaliczyłem wszystkie główne odsłony serii DOOM.

Podczas pierwszego przejścia gry zdobyłem w niej wszystko co jest w niej do zdobycia. Przede wszystkimi jednak zapoznałem się z podstawowymi mechanikami rozgrywki, zachowaniem poszczególnych typów wrogów, bossami oraz orężem, które autorzy oddali w ręce gracza.

Zacząłem też swoją przygodę z pierwszym dodatkiem fabularnym, którego akcja rozpoczyna się na platformie wiertniczej. Na razie jednak byłem zmuszony go odpuścić i skupić się na ponownym przejściu wątku głównego.

Do platyny brakuje mi jedynie trofeum za przejście trybu dodatkowego życia z ponad dziesięcioma zdobytymi dodatkowymi życiami. Na normalnym poziomie traci się te życia nagminnie. Wystarczy, że w jakimś ciasnym korytarzy przyblokuje cię kilka potężnych demonów. Nie mówimy tu nawet o wymagających starciach z bossami, którym zawsze towarzyszą pomniejsze demony.


Obecność sługusów w starciach z potężnymi adwersarzami jest tu oczywiście podyktowana założeniami samej gry, która wymaga ciągłego podpalania wrogów w celu uzyskania wiecznie ubywającego pancerza, przepiłowywania ich w celu zdobycia amunicji oraz doprowadzania do ich ogłuszenia, co czyni ich podatnymi za przywracające zdrowie zabójstwa chwały. 

W ogromnej większości wspomniane taktyki da się zastosować na bossie tylko raz, gdy jest bliski unicestwienia, albo wcale. 

Czasami jest to szalenie irytujące, bo sprowadza się do tego, że co chwila musimy biegać po całej planszy jak zwykli idioci w poszukiwaniu ciągle kurczących się zasobów. Wtedy też zazwyczaj obrywamy jakimś potężnym razem od miejscowego twardziela i tak w kółko. Całkowicie psuje to dynamikę starć. To tak jakby ktoś dał nam pałkę bejsbolową z napisem Wracajcie do domu, siły piekielne i co chwilę wytrącał nam ją z rąk. 

Denerwuje mnie też to, że gra zużywa automatycznie zbierane przez kilka wcześniejszych misji auto-życia, których nie da się odzyskać bez kolejnego mozolnego i czasochłonnego ich zbierania. 

O wiele lepiej byłoby gdyby twórcy z id zastosowali tu patent z God of War Ragnarok, w którym to my decydujemy o tym kiedy użyć przedmiotu ożywiającego. Bez tego prowadzi to do kuriozalnych sytuacji, kiedy byłem zmuszony robić kopię sejwu z kampanii na pendrive, żeby nie stracić na stałe żyć, których boss pozbawiał mnie w minutę przez nieznajomość jego stylu walki. Bez nich musiałbym wygrywać najtrudniejsze potyczki niemal bezbłędnie, co zazwyczaj się nie wydarzy, bo w Eternal zawsze trafi nas jakaś zabłąkana rakieta, boss wkomponuje nas w pobliską ścianę, czy dwa antropokuby wjadą w nas jak w masło.

Nie zmienia to jednak faktu, że DOOM Eternal wciąga jak bagno i po jego jednokrotnym przejściu dopiero się w nim rozkręcam. 

Na razie to tyle. Trzymajcie się ciepło i nie zapomnijcie tu zaglądać od czasu do czasu, bo mam jeszcze wiele wrażeń z gier wideo, którymi chciałbym się z wami podzielić. Nie zawsze jednak mam czas, by opisać je wszystkie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

NES, czyli jak przeżyć dwukrotnie własne dzieciństwo

W co gracie w weekend? #480: Mario Kart World, Jack Jeanne, Soul Hackers, Monster Hunter 3U, Radiant Historia, Trauma Center SO, F-Zero GX, Golden Sun, Pokemon Gold PL, Ogre Battle 64, Pokemon Red PL, Super Mario World i Final Fantasy PL

W co gracie w weekend?#472: FFXIV, Atelier Yumia, Ever17, Monster Hunter Wilds, Steins;Gate 0 PL, Sakura no Uta, Steins;Gate PL, Toradora P!, Donkey Kong Country, Super Mario Bros. 2 PL, Popeye i Antarctic Adventure