Posty

Kinkoi Golden Time i DOOM Eternal

Obraz
Witam wszystkich graczy. W tamtym tygodniu nie wyrobiłem się z kolejnym odcinkiem W co gracie w weekend?  Dwie gry, które calakowałem za bardzo mnie wciągnęły i nie znalazłem na to czasu. Dziś to nadrobimy.  Kinkoi Golden Time (PC, 2022) Calak #377 (#21 Steam) Miodność: 8/10 Trudność: Nie podchodzić blisko bez ciężarówki z chusteczkami Czas: 115 godzin (Prawie dwa lata) Kinkoi Golden Time kontynuuje wydarzenia z pierwszej części Kinkoi Loveriche. Ten dysk fanowski dodaje także dwie ścieżki fabularne z Ayaką i Miną w rolach głównych. Powstał on także po to, aby gracze mogli poznać alternatywną wersję scenariusza Golden Time z poprzedniej odsłony serii. Do odblokowania Prawdziwej Ścieżki Marii wymagane jest zaliczenie dwóch głównych ścieżek fabularnych. Jest to w zasadzie najważniejszy powód, przez który zaopatrzyłem się w tą produkcję. Wszystko pozostałe traktowałem jako miły dodatek. Bohaterów Kinkoi Golden Loveriche polubiłem do tego stopnia, że pierwszą grę kupiłem dwa razy ...

Super Mario Bros. Wonder - Cudowny polski Mario

Obraz
Polski gracz musiał czekać na oficjalne wydania gier Nintendo ponad czterdzieści lat. To długo, to o wiele zbyt długo. Dotychczas japońska firma nie wiedziała o tym, gdzie znajduje się nasz kraj na mapie. Jeśli chciałeś zagrać w produkcje ojców Mario w zrozumiałym dla Polaka języku, to raptem kilka klasyków takich jak starsze odsłony Mario czy Okaryna Czasu doczekało się fanowskich spolszczeń i w zasadzie tyle. Na całe szczęście konkurencja nie śpi. Sony i Microsoft zrobiły naprawdę wiele przez ostatnie dwadzieścia lat, aby polski gracz mógł się poczuć jak u siebie, grając na japońskich i amerykańskich konsolach. Nie zawsze wszystko było tak jak trzeba, ale konkurencja Nintendo przynajmniej się starała.   Oczywistym stało się to, że jeśli producenci konsol działają coś w kwestii tłumaczeń, to w ich ślady pójdą inni. Coś co kiedyś wydawało się niemożliwe, dziś powoli staje się normalnością. Dziś możemy zagrać po polsku w gry Capcomu, Namco, Atlusa, a nawet Square Enix czy Koei ...

W co gracie w weekend? #510: Nintendo i długo długo nic

Obraz
Przez wiele lat prowadzenia cyklu W co gracie w weekend? pojawiał się u mnie temat braku czasu na granie w gry Nintendo. Nieraz w rocznych podsumowaniach wychodziło, że nie skończyłem żadnej gry na platformy tej firmy w danym roku lub raptem parę. Wszystko zmieniło się w tamtym roku, gdy postanowiłem ukończyć przynajmniej jedną grę z każdej platformy wyprodukowanej przez firmę wąsatego hydraulika.  W ten sposób w końcu udało mi się kupić Switcha 2 i powoli tracę chęć na granie w gry wideo na innych sprzętach. Był taki czas, że inni gracze nazywali mnie trofeową dziwką (w sumie nią jestem, ale raczej już byłą), wiec postanowiłem sprawdzić z ciekawości jak wygląda TOP 10 gier, w które grałem najdłużej na Switchu 2. Mój ranking prezentuje się mniej więcej tak jak: 1.Wild Hearts S (43 godz.) 2.Donkey Kong Bananza (37 godz.) 3.Emulator NES (35 godz.) 4.Cyberpunk 2077: Ultimate Edition (29 godz.) 5.Jack Jeanne (22 godz.) 6.Emulator SNES (15 godz.) 7.Tetris 99 (15 godz.) 8.Resident Evil ...

W co gracie w weekend? #509: Return to Castle Wolfenstein

Obraz
Witam wszystkich graczy. Dziś w odcinku klasyka gatunku FPS, a więc Resturn to Castle Wolfenstein. Grałem w to już wieki temu na PS2, jednak nigdy nie udało mi się ukończyć tej pozycji. Nie wynikało to ze zbyt wysokiego poziomu trudności. Trafiłem po prostu na wadliwy egzemplarz gry. W jednej z plansz na ekranie telewizora zaczęły wyskakiwać jakieś zielone kwadraty i nie dało się dalej grać. Byłem zmuszony zwrócić wadliwy egzemplarz gry i obejść się smakiem. Do czasu.    Nie ma bowiem nic lepszego niż strzelanie do hitlerowców, więc po latach gdy Wolf siedział mi gdzieś cały czas z tyłu głowy udało mi się doń wrócić za sprawą wersji na Steam. Od chwili zakupu staram się doń zaglądać od czasu do czasu. Postanowiłem, że tym razem poświęcę mu kilka słów. Bez Wolfensteina 3D nie byłoby wielu topowych FPSów z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Niniejszy tytuł powstał jednak na kanwie popularności dwóch pierwszych odsłon serii Medal of Honor z PlayStation, które utorowały drog...

W co gracie w weekend? #508: Resident Evil

Obraz
Odświeżona wersja Resident Evil debiutowała na rynku ponad dwadzieścia lat temu. Ograłem ją na każdy możliwy sposób i sam nawet już nie wiem ile razy ją skończyłem. Kilka lat temu wbiłem w remasterze tego remake'u platynę i wciąż mi mało.  Na eshopie można go kupić na przecenie i prawie to zrobiłem, bo chciałem ograć ten klasyk na sprzęcie przenośnym. Skończyło się na tym, że sięgnąłem po niego w wersji na Steam, bo jest o połowę tańszy w zestawie z Resident Evil 0, ma wsparcie osiągnięć a ten ostatni tytuł posiada także fanowskie polskie tłumaczenie, które zamierzam sprawdzić w niedalekiej przyszłości. Nawet po tych wszystkich latach wciąż jest to jeden z najlepszych horrorów i remake'ów w historii. Ogrywam go namiętnie od pierwszego wydania na GameCubie i na każdej platformie, na jakiej miałem z nim styczność, wciąż zachwyca mnie tak jak przy pierwszym odpaleniu. Składa się na to kilka elementów. Po pierwsze, kapitalnym posunięciem ze strony autorów było zastosowanie zimnej p...