Kiedyś to było: Ice Climber (NES)
Polacy to dziwny naród. Gdy podczas zimy nie ma śniegu, to narzekamy. Gdy ten śnieg jest, to narzekamy jeszcze bardziej. Kto lubi jeść przemarznięte jabłka, strasznie kasłać i minusowe temperatury przez dwa miesiące? Może jacyś eskimosi lubią, ale na pewno nie my. Nikt nas nie pobije w naszym sporcie narodowym - narzekaniu. Myślę, że zbyt długa zima męczy na dłuższą metę, więc trzeba się cieszyć tym, że jedna z najsroższych zim, których doświadczyliśmy w życiu powoli odchodzi w niebyt. Zupełnie inaczej jest z grami wideo utrzymanymi w zimowych klimatach. Te nie znudzą mi się chyba nigdy, czego najlepszym przykładem jest Ice Climber, który towarzyszy mi z mniejszymi lub większymi przerwami od dziecięcych lat. Oczywiście, że na NESie znajdziemy lepsze gry, ale poziom nostalgii, który wylewa się z ekranu, gdy znów staram się wejść na kolejny mroźny szczyt, starając się zaliczyć wcześniej planszę bonusową, to Himalaje zajebistości. To dosyć szokujące, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ten ...