W co gracie w weekend? #508: Resident Evil
Odświeżona wersja Resident Evil debiutowała na rynku ponad dwadzieścia lat temu. Ograłem ją na każdy możliwy sposób i sam nawet już nie wiem ile razy ją skończyłem. Kilka lat temu wbiłem w remasterze tego remake'u platynę i wciąż mi mało. Na eshopie można go kupić na przecenie i prawie to zrobiłem, bo chciałem ograć ten klasyk na sprzęcie przenośnym. Skończyło się na tym, że sięgnąłem po niego w wersji na Steam, bo jest o połowę tańszy w zestawie z Resident Evil 0, ma wsparcie osiągnięć a ten ostatni tytuł posiada także fanowskie polskie tłumaczenie, które zamierzam sprawdzić w niedalekiej przyszłości. Nawet po tych wszystkich latach wciąż jest to jeden z najlepszych horrorów i remake'ów w historii. Ogrywam go namiętnie od pierwszego wydania na GameCubie i na każdej platformie, na jakiej miałem z nim styczność, wciąż zachwyca mnie tak jak przy pierwszym odpaleniu. Składa się na to kilka elementów. Po pierwsze, kapitalnym posunięciem ze strony autorów było zastosowanie zimnej p...