W co gracie w weekend? #515: Ninja Gaiden II: The Dark Sword of Chaos (NES)
Seria Ninja Gaiden od zawsze kojarzona jest z wysokim poziomem trudności. To jedna z najlepszych trójwymiarowych gier akcji. Za taki stan rzeczy odpowiada w głównej mierze świętej pamięci Tomonobu Itagaki, który wraz ze swoim zespołem z Team Ninja zrewolucjonizował gatunek gier nastawionych na walkę, a więc gatunek hack'n'slash, tworząc Ninję Gaiden na pierwszego Xboxa, która doczekała się później usprawnionej wersji z dopiskiem Black. Do dziś jest to absolutny standard jeśli chodzi o gry wideo takiego typu. Początki tej serii były jednak zgoła inne. Sięgają one czasów pierwszej konsoli Nntendo, NESa. Już wtedy ludzie z Tecmo zachwalali swój produkt tym, że jest trudny do ukończenia. Osobiście uważam, że pierwsze odsłony przygód Ryu Hayabusy są jeszcze trudniejsze od tych dzisiejszych, bo to w gruncie rzeczy platformówki, ale nie takie platformówki jak Mario, Kirby czy Yoshi, to platformówki nastawione na walkę. W internecie można spotkać się z określeniem hack'n'slash ...