Posty

Wyświetlanie postów z 2026

W co gracie w weekend? #520: Big Walk - W grupie raźniej

Obraz
Platyna #188 Miodność: 9/10 Trudność: Niemożliwa w pojedynkę Czas: 13 godzin (2 dni i 3 godz.) Mamy 2026 rok. To dziwny czas, w którym graczy może oburzyć dosłownie wszystko. Część graczy oburzył przykładowo fakt, że jedno studio znane z gry o pewnej nieznośnej gęsi postanowiło stworzyć tytuł do wspólnej zabawy z innymi graczami. W Big Walk nie można zagrać samemu. Do rozpoczęcia gry wymagana jest przynajmniej dwójka graczy, choć z doświadczenia wiem, że najlepiej jest grać w tytuł od House House z maksymalną ich liczbą, a więc w dwanaście osób. Niektórzy oburzyli się na konieczność grania w grę wideo z ludźmi a oni przecież nie mają znajomych do gry w kooperacji. Powiem tak, każdy człowiek może mieć tylko jedną rodzinę. Nie wybieramy sobie ani ojca, ani matki. Inaczej wygląda sytuacja z przyjaźnią. Póki żyjemy, zawsze możemy znaleźć sobie nowych przyjaciół, nawet wtedy, gdy starzy nas zawiedli lub to my ich zawiedliśmy i nasze drogi się rozeszły. W Big Walk gra się oczywiście najlepie...

W co gracie w weekend? #519: Resident Evil 4 Separate Ways

Obraz
  Witam wszystkich graczy. Po kilkudniowej przygodzie w Boletarii wracam ponownie do zabawy z serią Resident Evil. Dodatek do Resident Evil Requiem nawet nie został jeszcze zapowiedziany a do premiery remake'u Resident Evil Code Veronica jeszcze trochę czasu, więc skupiam się na poprzednich częściach. Nadrabiam zaległości, przechodzę kolejny raz te wcześniej ukończone, nie zapominając o klasykach. Tym razem padło na dodatek do remake'u Reisdent Evil 4 z Adą Wong w roli głównej. Jest wielu graczy, którzy uważa, że odświeżanie starszych tytułów to przejaw bankructwa intelektualnego i braku nowych pomysłów na gry wideo. Zgodzę się z takim twierdzeniem, jeśli damy tu za przykład Gears of War Reloaded czy wydawanie kolejnych remasterów The Last of Us, które od ostatnich wersji tych samych gier różnią się przede wszystkim rozdzielczością. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja remake'ów serii Resident Evil od Capcomu. Z wyjątkiem odświeżonej części trzeciej są to produkcje z c...

W co gracie w weekend? #518: Gdy zapłaczą cykady - Rozdział drugi Watanagashi

Obraz
Drugi rozdział Higurashi koncentruje się wokół Mion. Mamy w nim okazje lepiej poznać klasową przewodniczącą i kilka jej najważniejszych sekretów. To także pretekst do tego, aby lepiej poznać zwyczaje panujące w Hinamazawie, w tym dowiedzieć się więcej o tytułowym festiwalu Watanagashi. Na tym etapie opowieści nie poznamy na pewno odpowiedzi na wszystkie pytania opowieści o upiornych cykadach. Gdyby tak było, tytuł straciłby na swojej tajemniczości. Tylko ktoś kto zna całą historię zauważy, że bohaterowie specjalnie mataczą i dochodzą do błędnych wniosków, żeby nie powiedzieć czytelnikowi prawdy, a to co mówią ma w nim jedynie wzbudzić ciekawość.  Ktoś kto mierzy się z Hinamizawą pierwszy raz nie zauważy nawet tych szczegółów. Najlepiej oczywiście grać w ten tytuł z modyfikacją dodającą tekstury konsolowe, dubbing, który jest fenomenalny i nie wyobrażam sobie kilku scen drugiego rozdziału bez zaangażowania emocjonalnego aktorów głosowych, no i oczywiście z fanowskim polskim tłumacze...

Resident Evil Requiem - Hołd dla poległych

Obraz
Resident Evil Requiem Platyna #186 Miodność: 9/10 Trudność: Średnia Czas: 66 godzin (1 miesiąc i 1 tydzień) Requiem to najprostsza platyna w serii Resident Evil.  Capcom usunął z tego cyklu możliwość zdobywania rankingów, więc tym razem nie trzeba było martwić się o ilość zapisów i używanie roślin leczniczych. Jedynym problemem może być czasówka, przejście gry bez używania roślin i zbieraka do krwi, ale jeśli odblokujemy wcześniej nieskończoną amunicję, to można to zrobić na najniższym poziomie. Przejście gry na najwyższym poziomie trudności z wyrzutnią też problemem nie jest. Trudniej jest wtedy, gdy wszystko staramy się zrobić za jednym zamachem. Jeśli ktoś chce to zrobić w dwóch przejściach, to może się trochę spocić. Ja chcę się przede wszystkim dobrze bawić z tytułami, które przypadły mi do gustu, więc bawię się z nimi tak długo, aż uznam, że już mam dość. Do zdobycia platyny potrzebowałem czterech przejść i tylko za pierwszym razem miałem problemy z sekwencjami Grace, gdyż wy...

W co gracie w weekend? #517: God of War Ragnarok: Valhalla

Obraz
Witam wszystkich. Dużo się działo w tym tygodniu w świecie gier wideo. Chwilę po tym jak Rockstar zapowiedział, że nie będzie fizycznej wersji GTAVI Sony uznało, że nie będzie gorsze i zapowiedziało definitywne wyłączenie swojego sklepu cyfrowego dla PS3 i VITY w 2027 roku oraz, że kończy z produkcją gier pudełkowych od 2028 roku. Dla wielu graczy te zapowiedzi to koniec grania na konsolach. Sam jeszcze nie wiem jak to się skończy dla mnie i prawdę powiedziawszy nie chcę o tym myśleć zbyt dużo, bo jestem zbyt przytłoczony tym wszystkim.  Jedyne co pozostaje pewne to to, że wciąż jeszcze jestem graczem i dopóki będę mógł grać i będę miał chęci do grania w gry wideo, to wszystko zostaje po staremu, przynajmniej na teraz.  Czcze dywagacje zostawiam innym ludziom, którzy mają czas na roztrząsanie tych kwestii, sam wolę jednak coś odpalić i po prostu dobrze się bawić. W co gram w weekend? Tym razem padło na darmowy dodatek do God of War Ragnarok pod tytułem Vallhalla. Można więc po...

God of War: Ragnarok (Platyna #185)

Obraz
God of War: Regnarok Platforma: PS5 Platyna #185 Miodność: 9/10 Trudność: Średnia Czas: 160 godzin (3 i pół roku) W Ragnaroka grałem tak długo, że już powoli myślałem, że nigdy go nie splatynuję. Kiedyś ustaliłem, że nie będę grał w ten tytuł z opisem, więc domyślenie się jak rozwiązać konkretne zagadki trochę trwało. Gdy nie chciało mi się tego robić, to wyłączałem po prostu grę i albo włączałem ponownie następnego dnia, gdy miałem już jasność umysłu, albo po kilku miesiącach. Nieładnie jest jednak przetrzymywać zbyt długo pożyczone gry, więc nieraz mobilizowałem się do dalszej gry. Zajęło mi to tak dużo czasu, że Ragnarok trafił nawet do Plusa a ja dalej nie mogłem oddać przygód Kratosa koledze, od którego je pożyczyłem, gdyż sejwy z wersji płytowej nie są kompatybilne z wersją cyfrową, a po skończeniu w wielkich bólach fabuły głównej w produkcji Santa Monica nie chciałoby mi się zaczynać wszystkiego od nowa. Liczba znajdziek jest tu tak duża, że musiałem sobie robić dłuższe przerwy ...

W co gracie w weekend? #516: Resident Evil 0 po polsku

Obraz
Ostatnio trochę mnie nie było. Rozpoczęły się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej i choć wcale na nie nie czekałem, to nie omieszkałem sprawdzić paru spotkań albo chociaż zobaczyć bramek, które w nich padały. Na pisanie o grach wideo nie było czasu. Nie oznacza to wcale, że w nic w tym czasie nie grałem. Trochę się ogarnąłem i w pewnym momencie grałem w pięć gier z serii Resident Evil naraz. Spodobało mi się to tak bardzo, że w jeden z nich wsiąknąłem jak kamfora. Graczy ciekawych moich spostrzeżeń na ten temat zapraszam do dalszej części wpisu. Resident Evil 0, bo o nim mowa, to ostatnia odsłona serii o zombie wykonana w tradycyjnym stylu, a więc ze statycznymi tłami. Przeszedłem ją już kiedyś na GameCubie. Później zrobiłem to samo na Wii. Teraz przyszła kolej na wersję HD. Kupiłem już ją byłem wcześniej na PS4. Później zrobiłem to samo z wersją na Steam i to właśnie tą ostatnią wersję postanowiłem przejść. Wszystko przez fanowską polonizację, która jest dostępna w wersji na PC. Na tle ...

W co gracie w weekend? #515: Ninja Gaiden II: The Dark Sword of Chaos (NES)

Obraz
Seria Ninja Gaiden od zawsze kojarzona jest z wysokim poziomem trudności. To jedna z najlepszych trójwymiarowych gier akcji. Za taki stan rzeczy odpowiada w głównej mierze świętej pamięci Tomonobu Itagaki, który wraz ze swoim zespołem z Team Ninja zrewolucjonizował gatunek gier nastawionych na walkę, a więc gatunek hack'n'slash, tworząc Ninję Gaiden na pierwszego Xboxa, która doczekała się później usprawnionej wersji z dopiskiem Black. Do dziś jest to absolutny standard jeśli chodzi o gry wideo takiego typu. Początki tej serii były jednak zgoła inne. Sięgają one czasów pierwszej konsoli Nntendo, NESa. Już wtedy ludzie z Tecmo zachwalali swój produkt tym, że jest trudny do ukończenia. Osobiście uważam, że pierwsze odsłony przygód Ryu Hayabusy są jeszcze trudniejsze od tych dzisiejszych, bo to w gruncie rzeczy platformówki, ale nie takie platformówki jak Mario, Kirby czy Yoshi, to platformówki nastawione na walkę. W internecie można spotkać się z określeniem hack'n'slash ...

Rose Guns Days: Season 1 - Nikt nie ma prawa rozdzielać pary kochanków, nawet Bóg!

Obraz
Rose Guns Days to wciągająca gangsterska historia od autora Higurashi, Umineko i Silent Hill f. Akcja gry rozgrywa się w latach czterdziestych ubiegłego wieku w alternatywnej wersji Japonii, która po przegranej wojnie stała się niemal podnóżkiem Chin i USA. Są to ponure czasy, w których powracający z wojny Japończycy nie mogą znaleźć pracy w nowych nieprzyjaznych realiach i wielu z nich, aby przetrwać schodzi do przestępczego półświatka. Kobiety wcale nie mają lepiej i wiele z nich zostaje damami do towarzystwa sił okupacyjnych. Każdy komu podobały się wątki mafijne w Higurashi znajdzie tu coś dla siebie. Porwania, pobicia, strzelaniny, wymuszenia, szantaże, podpalenia, tortury i blond loli wyposażone w pistolety to tutaj chleb powszedni. Jest to z jednej strony historia gloryfikująca patriotyzm, a z drugiej strony krytykująca naiwność i niechęć Japończyków do przystosowania się do nowych realiów życia. Ryukishi krytykuje tu wszelkie drogi na skróty, które często prowadzą na ścieżkę wy...

W co gracie w weekend? #514

Obraz
Cześć. W ten weekend gram w głównie w Jack Jeanne,  a więc w otome, dla którego kupiłem Switcha 2. Miałem do czynienia już z wieloma powieściami graficznymi, w których jako chłopak lub mężczyzna staramy się zdobyć serce wybranej przedstawicielki płci pięknej. Otome to także symulator randkowy, z tym że wcielamy się nim w dziewczynę i podrywamy chłopaków. Taki pomysł na grę wideo może wydawać się całkowicie idiotyczny, ale Japończycy mają to do siebie, że z całkowicie absurdalnego założenia na grę wideo mogę ukuć coś niesamowitego. Jack Jeanne to chyba najlepsza historia wśród gier wideo, która we w tak ciekawy sposób opowiada o występach scenicznych na deskach teatru. Pierwszy taki występ możemy potraktować jako swoisty samouczek. Gdy przekonamy się jednak do bohaterów i wczujemy w klimat tej opowieści, to czeka nas prawdziwa uczta dla ucha, oczów i umysłu, pokazująca, że talent, dobre chęci, inspiracja czy żmudna praca to czasem za mało, aby dobrze wypaść na scenie. Żeby wszystko ...

Retencja danych, przekleństwo każdego kolekcjonera

Obraz
Kolekcjonerzy gier wideo często wyśmiewają dystrybucję cyfrową gier wideo, argumentując to tym, że gier w cyfrze tak naprawdę nie posiadamy na własność ani nie możemy ich odsprzedać. Przy okazji wychwalają pod niebiosa nośniki fizyczne, które dają prawdziwą wolność graczom.  Ludzie nie wymyślili jeszcze nic lepszego od gry, którą możemy wziąć do ręki, potrzymać, włożyć do konsoli i odłożyć na półkę, wiadomo.  Ktoś taki nie reaguje nawet wtedy, kiedy powie się mu, że posiadana przez niego gra wideo nie ma przykładowo całej zawartości na płycie albo ma na niej tylko instalator owej gry. Pudełka górą, no chyba że dany tytuł zajmuje ponad 300GB, ma setki aktualizacji po premierze w ciągu kilku lat i jego pełna wersja gry na fizycznym nośniku nigdy się nie pojawi, bo nie ma jeszcze tak dużych nośników w powszechnym obiegu. Nie zrozumcie mnie źle. Nie mam zamiaru nikogo z was przekonywać do tej czy owej formy dystrybucji gier wideo. Korzystam z każdej z nich. Znam zalety i wady ich ...