W co gracie w weekend? #523: Wo Long Fallen Dynasty Complete Edition (Switch 2)

Wo Long to świetny przykład na to, że nie da się wejść dwa razy do tej samej rzeki. Dzięki uprzejmości Koei Tecmo spędziłem z tym tytułem sporo czasu na PS5. Widziałem także przez chwilę wersję na PS4.

Myślałem, że już nigdy nie wrócę do tej fantastycznej opowieści rozgrywającej się w epoce Trzech Królestw w starożytnych Chinach. Ukończenie każdej misji, zebranie znajdziek i wylizanie każdej ściany to zazwyczaj dobry powód do tego, żeby pożegnać się z ulubioną grą wideo.

Tak by pewnie było też w tym przypadku, gdyby Koei Tecmo nie postanowiło wydać tej produkcji na Switcha 2. Gdy pojawiła się szansa na to, aby ją sprawdzić na hybrydowym sprzęcie Nintendo, postanowiłem z niej skorzystać.

Nigdy wcześniej nie grałem w Wo Long Fallen Dynasty Complete Edition w trybie przenośnym, w łóżku, pod kołderką, wtulony w poduszkę i przed snem. Teraz mogę to zrobić dzięki uprzejmości wydawcy, za co oczywiście jestem bardzo wdzięczny. 

Podczas gdy inni liczą klatki i badają rozdzielczość, aby później narzekać w internecie na to jak słaba jest dana gra ja szukam sposobu na jak najbardziej komfortowe granie. Gdy wzrok już nie ten i coraz trudniej jest zauważyć te wszystkie małe literki na ekranie telewizora przenośna wersja Wo Long to jest to, a przynajmniej jest to coś, przy czym mam zamiar dobrze się bawić zanim na rynek nie trafi Wo Long 2, a po sprawdzeniu dema tej ostatniej pozycji już wiem, że warto nań czekać. Będzie ogień. Japończycy nie próżnują.


Jasne, że Fallen Dynasty nie jest jakimś ósmym cudem świata na Switchu 2 i widać w tej wersji dużą różnicę w jakości grafiki w stosunku do wersji na najmocniejsze sprzęty do gier, ale od początku byłem gotowy na pewne ustępstwa zanim doń siadłem albo raczej położyłem się w łóżku, bo ta druga pozycja zdecydowanie bardziej pasuje mi do kolejnych potyczek z tymi wszystkimi fantastycznymi stworami, z którymi trzeba się zmierzyć przed zdobyciem upragnionego Eliksiru.

Przeciwnicy w tym japońskim rpgu akcji potrafią dać w kość, ale skoro już wcześniej ich pokonałem, to nie mam zbyt dużych problemem z tym, żeby zrobić to ponownie.

Pamiętam wszystkie pozytywy systemu tej japońskiej produkcji. Nie staram się walczyć ze zbyt trudnymi przeciwnikami na siłę, skoro zdecydowanie lepiej jest najpierw zdobyć przewagę taktyczną poprzez przejmowanie flag na polu walki. Warto też wykonywać od czasu do czasu misje poboczne, bo ich wykonywanie daje pokaźne nagrody w postaci dodatkowych ładunków leczniczych albo ich wzmocnienie.

Znajdziemy tu wszystkie czary i zdolności z pierwszego wydania gry na inne platformy i w dalszym ciągu jest to gra wideo nastawiona na zbijanie wrogich ciosów, aby zdobyć przewagę także w tych najtrudniejszych starciach z bossami.

Nie jest to jakaś skomplikowana gra, w której musimy kombinować jak koń pod górę. Do sukcesu w większości przypadków wystarczy dobre wyczucie czasu, a jeśli to nie wystarcza, to trzeba skorzystać z pomocy sojuszników lub przywołać graczy do pomocy. Z tej ostatniej opcji jeszcze nie korzystałem, więc nie będę wypowiadał się na temat kooperacji sieciowej. Nie wykluczam jednak tego, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to tak zrobię.

Wo Long to zresztą i tak taka pozycja, że lepiej zwiedzać w niej świat gry z sojusznikami, których spotykamy w trakcie wątku głównego, gdyż jeśli wymaksujemy z nimi relacje, to zdobywamy w nagrodę zestawy pancerzy, których nie zdobędziemy w żaden inny sposób.

Wszystko to już było w pierwotnej wersji tej produkcji. Różnica jest zaś taka, że nie wygląda to i nie działa to tak dobrze jak na mocniejszych maszynach do grania. Nie przeszkadza mi to jednak zbyt mocno, bo tak jak już wcześniej wspominałem, traktuję ten tytuł jako wstęp do głównego dania w postaci drugiej części Wo Long, która zadebiutuje na rynku w marcu przyszłego roku.

Nie chcę za bardzo wyjść z wprawy zanim to się stanie, więc myślę, że spędzę jeszcze niejeden weekend z Complete Edition. Jeśli wyrobię się z tym do premiery kontynuacji, to będę z siebie bardzo zadowolony.

Dziękuję za uwagę. Do następnego razu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W co gracie w weekend? #220

W co gracie w weekend? 478: Happiness! Sakura Celebration, DOOM The Dark Ages, Clair Obscur, Oblivion Remastered, Atelier Yumia, Dynasty Warriors Origins, Metaphor, Steins;Gate 0 PL, Monster Hunter Rise/Sunbreak, Full Metal Daemon Muramasa, Dies Irae i Kara no Shojo

W co gracie w weekend? #205