W co gracie w weekend? #522: XIII
Cześć. Ciężko mi się ostatnio skupić na graniu w gry wideo. Plecy bolą jak nigdy wcześniej. Skaczę sobie od jednej gry wideo do drugiej i z dwoma wyjątkami w zasadzie nie kończę nic.
Do tego dochodzą jeszcze problemy na Steam, gdzie ktoś włamał się na moje konto, aby rozsyłać jakiś spam, więc Valve zamieniło je w konto prywatne i nie mam pojęcia czy odzyskam kiedyś na nim pełną funkcjonalność? Mogę na nim co prawda grać dalej w gry wideo, ale nie mogę nic na nim kupić i grać w trybie sieciowym.
Staram się o tym nie myśleć i przeniosłem się na chwilę na GOG, gdzie nigdy nie miałem podobnych problemów.
Po tym jak Sony ostatnio oznajmiło, że żaden gracz nie ma na własność żadnych kupionych u nich gier wideo w formie cyfrowej, skorzystałem z naszej rodzimej platformy, która do tego tematu podchodzi zupełnie inaczej. Każdy zakup na GOGu daje graczom dostęp do instalatora zakupionego tytułu, więc dostajemy go na zawsze, nawet gdyby kiedyś Polakom podwinęła się noga.
Skorzystałem z obowiązującej tam promocji i kupiłem ponad czterdzieści gier, po 5-10zł każda. Może ten wydatek nie był potrzebny, ale uznałem, że trzeba wspierać firmy, które jeśli oferują klientom jakiś produkt, to dają go też na własność, nawet gdy jest to gra wideo w formie cyfrowej.
Po tym jak Sony ostatnio oznajmiło, że żaden gracz nie ma na własność żadnych kupionych u nich gier wideo w formie cyfrowej, skorzystałem z naszej rodzimej platformy, która do tego tematu podchodzi zupełnie inaczej. Każdy zakup na GOGu daje graczom dostęp do instalatora zakupionego tytułu, więc dostajemy go na zawsze, nawet gdyby kiedyś Polakom podwinęła się noga.
Skorzystałem z obowiązującej tam promocji i kupiłem ponad czterdzieści gier, po 5-10zł każda. Może ten wydatek nie był potrzebny, ale uznałem, że trzeba wspierać firmy, które jeśli oferują klientom jakiś produkt, to dają go też na własność, nawet gdy jest to gra wideo w formie cyfrowej.
W ten sposób dochodzimy do Trzynastki. Jest to od ponad dwudziestu lat jedna z moich ulubionych strzelanek. Przeszedłem ją wcześniej na PS2 i Xboxie. Teraz gram na PC i dalej bawi mnie tak jak kiedyś.
Uwielbiam tą komiksową stylistykę i bardzo charakterystyczną, nastrojową i stworzoną do skradania muzykę.
XIII nawiązuje do jednego z najsmutniejszych wydarzeń w historii USA, ale jest też przede wszystkim kierowana do miłośników teorii spiskowych. Uwaga! To staroszkolna strzelanka, więc nie ma tu żadnej regeneracji zdrowia naszego bohatera. Bez odpowiedniego szafowania apteczkami daleko tu nie zajedziemy, bo nasz postęp fabularny zapisuje się jedynie podczas punktów kontrolnych. W niektórych misjach nie ma żadnego, więc trzeba je przejść niemal perfekcyjnie za jednym zamachem. Bardzo to lubię w starszych tytułach Ubisoftu.
XIII nawiązuje do jednego z najsmutniejszych wydarzeń w historii USA, ale jest też przede wszystkim kierowana do miłośników teorii spiskowych. Uwaga! To staroszkolna strzelanka, więc nie ma tu żadnej regeneracji zdrowia naszego bohatera. Bez odpowiedniego szafowania apteczkami daleko tu nie zajedziemy, bo nasz postęp fabularny zapisuje się jedynie podczas punktów kontrolnych. W niektórych misjach nie ma żadnego, więc trzeba je przejść niemal perfekcyjnie za jednym zamachem. Bardzo to lubię w starszych tytułach Ubisoftu.
Do pracy nad grą zatrudniono celebrytów i naprawdę fajnie jest moc usłyszeć głos Davida Duchovnego w tej grze wideo, szczególnie gdy oglądało się za dzieciaka kolejne odcinki Z Archiwum X z wywieszonym jęzorem.
Dla większości graczy, którzy lubią XIII najważniejszy jest tu komiksowy design, który broni się nawet dziś. Też tak uważałem przez długi czas. Z biegiem czasu i wraz z kolejnymi przejściami Trzynastki to się zmieniło. Dziś najważniejsza jest dla mnie cała ta konspiracja, w którą uwikłany został główny bohater, który stara się odzyskać utracone wspomnienia. Jest to konieczne do zrozumienia tego co się wokół niego dzieje oraz do pokonania adwersarzy, których działania mają na celu zdestabilizowanie porządku świata.
Trzynastce klimatem jest bardzo blisko do filmów szpiegowskich z Jamesem Bondem i właśnie dlatego jak już zacznę w nią grać na poważnie, to wsiąkam w nią jak kamfora. Jak już sobie przypomnę co i jak, to niestraszne mi niepowodzenia, głupie śmierci, bo miałem nieprzeładowaną broń przy większej wymianie ognia, czy szybkie zgony moich sojuszników, bo zagapiłem się na sekundę i nie zdołałem zapobiec ich śmierci.
Takie były kiedyś strzelanki pierwszoosobowe, dlatego do dziś nie sprawdziłem nawet odświeżonej wersji produkcji Ubisoftu. Słyszałem o niej wiele niepochlebnych opinii. Starcza mi to co mam, a że do XIII wracam raz na kilka lat, to dużo zapominam i trochę potrwa zanim przypomnę sobie co się z czym je.
W każdym bądź razie na razie bawię się przednio i jeśli nie stanie się nic nieprzewidzianego na mojej drodze, to za jakiś czas powinienem się z nią uporać.
Dziękuję za uwagę. Do następnego razu.
.jpg)



Komentarze
Prześlij komentarz