Half-Life Deathmatch Source
Dziś będzie dosłownie w kilku słowach o multiplayerze do jednego z klasyków Valve.
Mowa oczywiście o nowej wersji trybu Deathmatch do Half-Life'a na silniku Source, którą kupiłem byłem pewnie za jakieś grosze na Steam, gdy pierwsza część do Half-Life była na jakiejś promce.
Ten tytuł ma już sporo lat na karku, ale nawet dziś wystarczy wybrać serwer i dobrze się przy nim bawić, jeśli oczywiście ping jest znośny i nie jest jedna i ta sama w kółko wałkowana mapa. W przeciwnym razie możemy się od czasu do czasu przykleić do jakiejś ściany albo mieć problemy z respieniem po zgonie.
Nawet nie zwróciłem uwagi na to kiedy zainstalowałem tą strzelankę na dysku komputera, a że zajmuje ona te kilka giga, to postanowiłem ją odpalić zanim ją usunę. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu nawet po tych wszystkich latach od premiery garstka zapaleńców wciąż w to gra. Szok. Valve jak zrobi multi do jakiejś swojej gry, to ludzie będą w to grać, póki żyją albo przynajmniej Pół-Życia. Gdyby to była gra konsolowa, to producent zdążyłby już zamknąć serwer kilka razy, aby sprzedać tą samą grę na kolejnej konsoli.
Pominąwszy graczy, którzy grają w tą produkcję codziennie od dwóch dekad, w Deathmach da się pograć i rywalizować z innymi nawet wtedy gdy nie znamy każdej mapy na wylot.
Jak już znajdziemy mecze z odpowiednimi ustawieniami typu strzelba w rękach po każdym respie albo małe mapy bez specjalnych miejsc dla kamperów, to da się w tym klasyku spokojnie wyżyć. Dwa celne strzały z bliska w kierunku adwersarza biegającego po okolicy i uśmiech szybko zagości na naszej twarzy.
Nie to jest rzecz jasna poziom Quake III Arena czy Unreal Tournament, ale trzeba pochwalić każdego producenta gry wideo, który wspiera swój produkt przez tak długi okres czasu, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę to, że żyjemy w czasach, w których producent potrafi wydać setki milionów dolarów na produkcję do gry przez sieć z innymi graczami, aby zamknąć jej serwery po dwóch tygodniach i zamknąć przy okazji kilka innych studiów, aby zamortyzować ilość pieniędzy wyrzuconych w błoto przy jej produkcji
Dziękuję za uwagę. Do następnego razu..



Komentarze
Prześlij komentarz