W co gracie w weekend? #520: Big Walk - W grupie raźniej


Platyna #188
Miodność: 9/10
Trudność: Niemożliwa w pojedynkę
Czas: 13 godzin (2 dni i 3 godz.)

Mamy 2026 rok. To dziwny czas, w którym graczy może oburzyć dosłownie wszystko. Część graczy oburzył przykładowo fakt, że jedno studio znane z gry o pewnej nieznośnej gęsi postanowiło stworzyć tytuł do wspólnej zabawy z innymi graczami.

W Big Walk nie można zagrać samemu. Do rozpoczęcia gry wymagana jest przynajmniej dwójka graczy, choć z doświadczenia wiem, że najlepiej jest grać w tytuł od House House z maksymalną ich liczbą, a więc w dwanaście osób.

Niektórzy oburzyli się na konieczność grania w grę wideo z ludźmi a oni przecież nie mają znajomych do gry w kooperacji. Powiem tak, każdy człowiek może mieć tylko jedną rodzinę. Nie wybieramy sobie ani ojca, ani matki. Inaczej wygląda sytuacja z przyjaźnią. Póki żyjemy, zawsze możemy znaleźć sobie nowych przyjaciół, nawet wtedy, gdy starzy nas zawiedli lub to my ich zawiedliśmy i nasze drogi się rozeszły.

W Big Walk gra się oczywiście najlepiej w grupie z najlepszymi znajomymi, ale nawet jeśli aktualnie cierpimy na ich deficyt, to na stronach poświęconych grom wideo jak chociażby PSN Profiles zawsze można przecież znaleźć jakich łowców trofeów, którzy szukają załogi do tej produkcji. Samotni gracze nie mają tu czego szukać.

Zupełnie mi to nie przeszkadza. Nigdy nie brałem udziału w tych śmiesznych ankietach, które miały na celu sprawdzić to czy gracze wolą grać w gry dla samotnych graczy lub w gry przeznaczone dla wielu graczy. Stosuję zupełnie inny klucz przy wyborze gier wideo. Liczy się tylko jedno, a mianowicie to, czy ogrywana przeze mnie gra mi się podoba albo czy mi się nie podoba. 

Każda gra z tej pierwszej grupy to dla mnie po prostu dobra gra. Gry z grupy drugiej to złe gry. Życie jest krótkie. Nie mam czasu na granie w gry, które mi się nie podobają. 

Nie należy komplikować prostych spraw.

Podczas gdy inni gracze usilnie 'bojkotują' PlayStation za zabicie fizyków postanowiłem sprawdzić kolejną premierówkę dostępną w PlayStation Plus. Na darmo za ten abonament nie płacę, więc jak pojawia się tam coś ciekawego, to chcę to zobaczyć, tym bardziej jeśli nie jest to kolejny symulator zbierania śmieci z mapy znany szerszej publiczności pod nazwą gier z otwartym świecie.

No dobra, w Big Walk mapa dostępna dla graczy jest dosyć duża i jeśli nie odblokujemy w nim pociągu, tunelu podziemnego lub wyciągu krzesełkowego, to dotarcie do niektórych miejsc zajmie wieki, bo ten tytuł nie posiada opcji szybkiej podróży.


Nie o to w nim jednak chodzi. W tym wielkim spacerze chodzi przede wszystkim o to, żeby dobrze się bawić a żeby dobrze się bawić, potrzebujemy do tego doborowego towarzystwa. Ja miałem szczęście. Trafiłem na ludzi, którzy zazwyczaj dosyć szybko rozwiązywali zagadki rzucone nam w naszą stronę przez autorów. 

Bardzo pomagały w tym udostępnione przez twórców narzędzia takie jak mikrofalówki, lampiony do rozświetlania drogi nocą, lornetki, plecaki do noszenia przedmiotów oraz wbudowany w grę czat, który sprawdza się niemal w każdym momencie z wyjątkiem dźwiękoszczelnych pomieszczeń. Wtedy gracze muszą gestykulować między sobą, aby przejść dalej. 

Jeśli to nie działa, to jako ostateczność może posłużyć rozmowa z innymi graczami na imprezie, bo niektóre zagadki, w których można komunikować się tylko na dużą odległość są zbyt trudne do rozwikłania w inny sposób.

Big Walk to pokaźnych rozmiarów spacer, w którym gracze muszą łączyć wspólnie siły, aby dostać się w niedostępne wcześniej miejsca. W tym celu należy rozwiązywać rozsiane po całej mapie gry łamigłówki, za które w nagrodę otrzymujemy dzieciopodobne figurki, które należy przetransportować do wyznaczonych do tego miejsc. 

Uwielbiam te burze mózgów, które mają na celu ustalić to jak się uporać z kolejnym wyzwaniem intelektualnym. 

Mamy tu na przykład miejsce z wysokimi reflektorami, na których wyświetlają się na chwile twarze, które trzeba zliczyć i podać ich całkowitą liczbę na pobliskim panelu. Jedna osoba tego nie zrobi, bo reflektorów jest łącznie dziesięć, liczba wyświetlanych twarzy jest inna za każdym razem, a same reflektory są ustawione w różne strony. Żeby rozwiązać tą łamigłówkę gracze muszą ustalić między sobą kto będzie obserwował który reflektor i zsumować liczbę twarzy. Wiadomo, że będzie to tym łatwiejsze, im więcej graczy się za to zabierze.

Grałem w wiele gier z łamigłówkami, ale na pewno nie kojarzę takiej, w której gracze używają wspólnych sił własnego intelektu a nie przykładowo jakiegoś poradnika do rozwiązania problemów. Muszę za to pochwalić autorów.

Największa jednak pochwała należy im się za stworzenie gry, w której można się po prostu powygłupiać z ludźmi, pogadać, posłuchać muzyki, albo pójść po prostu spać, bo czasem nie ma tu nic do roboty, a trzeba czekać, aż druga grupa, z którą przed chwilą się rozstaliśmy, rozwiąże swój problem i wszyscy będą mogli ruszyć dalej.

Oczywiście nie każda zagadka jest tu zrozumiała albo do wykonania bez koordynacji za pomocą słuchawki z mikrofonem, ale cieszę się z tego, że ktoś wymyślił tytuł, w którym najgorszą rzeczą jakiej można doświadczyć jest zgubienie się samemu w ciemnym lesie. Na szczęście nie trafiłem na ludzi, którzy na siebie bluzgali bez powodów, choć kilka razy byliśmy blisko postradania zmysłów jak zacięliśmy się na jakiejś łamigłówce.

Na całe szczęście trafiłem na ludzi, którzy zawsze byli skorzy do pomocy i wspólnych psikusów.

Big Walk to pierwsza gra wideo od czasu Podróży, przy której na prawdę wzruszyłem się na końcu, bo dotarło do mnie, że trzeba się w końcu ze wszystkimi rozstać. Na szczęście zaraz po naszym rozstaniu gospodarz założył kolejną sesję i dalej mogliśmy zajmować się nowymi łamigłówkami, których wykonanie jest wymagane do zobaczenia dodatkowego zakończenia i żal z rozstanie przerodził się kolejne wspólne wygłupy. Czasem jak nie kopniesz mikrofalówką albo nie zrzucisz kumpla z jakiejś góry, to ciężko przetrwać kolejny dzień. Doskonale wiecie jak to jest.

Dziękuję za uwagę. Do następnego razu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W co gracie w weekend? #220

W co gracie w weekend? #205

W co gracie w weekend? 478: Happiness! Sakura Celebration, DOOM The Dark Ages, Clair Obscur, Oblivion Remastered, Atelier Yumia, Dynasty Warriors Origins, Metaphor, Steins;Gate 0 PL, Monster Hunter Rise/Sunbreak, Full Metal Daemon Muramasa, Dies Irae i Kara no Shojo