W co gracie w weekend? #513: Kirby's Dream Land 3
Witajcie gracze. W ten weekend zajmowałem się głównie platynowaniem naszego polskiego Cronosa. Cieszę się, że w końcu udało mi się uwinąć z tym tematem i mogę się ponownie zająć kolejnymi przygodami Kirby'ego, który powoli wyrasta na mojego ulubionego bohatera gier wideo w tym roku, a przynajmniej wyrósł na takiego bohatera, z którym ukończyłem najwięcej gier w 2026 roku.
Niedawno wspominałem o Kirby's Dream Land 2. W międzyczasie udało mi się jeszcze zaliczyć kilka innych tytułów z pocieszną różową kluchą. Teraz przyszedł czas na Kirby'ego w szesnastu bitach.
Nasz bohater przeszedł długą drogę od swojego debiutu na Game Boyu, gdzie nie miał jeszcze kolorów. Najpierw miał do dyspozycji jedynie pięć poziomów rozgrywki. Wraz z kolejnymi odsłonami jego przygód liczba ta oczywiście znacząco wzrosła. Dream Land 2 doczekał się też kilku kolorów na Game Boyu Color, ale to dopiero Kirby's Adventure na NESa i Dream Land 3 na SNESa sprawiły, że czarodziejska Kraina Snów nabrała pełni barw.
Odsłona ze SNESa kontynuuje pomysły zawarte w poprzednich częściach opowieści z Kirby'm w roli głównej. Na początku potrafił on jedynie połykać i pluć połkniętymi przeciwnikami. Dwiema najważniejszymi zmianami w tym ponad trzydziestoletnim cyklu Nintendo było dodanie możliwości dosiadania grzbietu jego kumpli, co znacząco ułatwia przemieszczanie się konkretnego typu srodowisk w świecie gry takich jak przykładowo woda i powietrze.
Drugą najważniejszą zmianą w systemie rozgrywki była możliwość zdobywania konkretnych zdolności połykanych przeciwników. Jeśli chcemy, by Kirby przeistoczył się w superszybką kometę lub ział ogniem, musimy jedynie połknąć adwersarza z taką zdolnością.
Wersja ze SNESa pozwala także naskakiwać na niektórych wrogów bez utraty życia, co nie było powszechne w pierwszych przygodach jednej z maskotek Nintendo.
Kirby's Dream Land 3 to platformówka, która oddaje w ręce graczy pięć kolorowych światów, po sześć plansz każdy plus walka z bossem na końcu każdego z tych światów.




Komentarze
Prześlij komentarz