W co gracie w weekend? #505: Dynasty Warriors Origins - Visions of Four Heroes
Witam wszystkich graczy. W tamtym roku dzięki uprzejmości Koei Tecmo udało mi się przejść swoją pierwszą grę z serii Dynasty Warriors. Raptem dwa dni temu na rynku zadebiutowało rozszerzenie fabularne do tej pozycji, zatytułowane Visions of Four Heroes. Dzięki współpracy z Japończykami mam możliwość wrócić do tej niezwykłej historii, osadzonej w starożytnych Chinach.
W ten sposób odblokowujemy pierwszy z czterech dostępnych scenariuszy. Aby zagrać w kolejne scenariusze należy ukończyć pierwszy z nich oraz kolejne akty w podstawce. Najlepiej jednak najpierw przejść całą grę, bo znajomość wątku głównego jest tu niezbędna do tego, żeby orientować się w wydarzeniach rozgrywających się na ekranie.
Sama Historia jest stała i niezmienna, więc jeśli ją znamy, to nigdy nas nie zaskoczy. Możemy dzięki niej dojść do pewnych wniosków, żeby nie popełnić błędów poprzednich pokoleń. Nie możemy jej jednak zmienić. Oparcie na niej długowiecznego cyklu gier wideo to piękna i szczytna idea. Ciężko jednak będzie zainteresować gracza, przedstawiając mu tą samą opowieść przez dwadzieścia lub trzydzieści lat.
Nawet jeśli zupełnie nie interesuje nas historia Dynasty Warriors Origins, to rozszerzenie Visions of Four Heroes wciąż daje nam możliwość stoczenia kolejnych bitew i wypróbowania nowych sojuszników lub broni na polu walki. W dodatku otrzymujemy do dyspozycji także nowe drzewko umiejętności, nowy ekwipunek oraz całkiem nowe taktyki do wykorzystania podczas starć z naszymi adwersarzami.
Nowy kawałek historii dodany do Origins ma równiej formę prostej strategii turowej, gdzie pomiędzy najważniejszymi potyczkami fabularnymi możemy pomagać naszym sojusznikom. Pokonanie poszczególnych przeciwników na mapie świata pozwala uzyskać naszym siłom dużą przewagą przed najważniejszymi walkami.
Nie musimy tego robić, ale bez tego możemy mieć później trudniej, kiedy przyjdzie nam mierzyć się z najważniejszymi dowódcami wojskowymi z tamtego okresu.
Ciężko mi oceniać sam dodatek, bo jest on jednak integralną częścią historii przedstawionej w Origins, więc musiałbym chyba na nowo napisać recenzję całej gry, którą już byłem popełniłem w tamtym roku.
Gdyby tak się jednak nie stało, to myślę, że jeszcze ten tytuł trafi na łamy W co gracie w weekend?
Ciężko mi się rozstać z tymi bohaterami, tym wyjątkowym klimatem starożytnych Chin, tymi wielkimi polami walki, tą rockową muzyką i tymi ściskającymi za serce dźwiękami skrzypiec, które zawsze towarzyszą przyjmującym przemowom o dobru cywilów, sprawiedliwości, pokoju itp.
Na razie to tyle. Do następnego razu.








Komentarze
Prześlij komentarz